Wiersz: „Ballada do zgorzkniałego serca”

Ballada do zgorzkniałego serca o dziwo nie powstała po bolesnym rozstaniu czy nieodwzajemnionej miłości. Powstała, gdy uświadomiłam sobie jak długo już nie byłam zakochana.

 

Ballada do zgorzkniałego serca

I
ballada do

Na ustach drwiących
Z miłości szydzących,
W oczach ognia
Nienawiść ogarnia
W bezmiar obojętności,
W otchłań nicości
Wszelką istotę,
Nijaką miernotę
Z rozkazu woli
Zgorzkniałego serca doli.

II

Miłością umierająca,
Nienawiścią zmartwychwstająca.
Na pograniczu światów,
Ze zmrożonym sercem,
O twarzy obojętności,
Ze sztyletem w plecach,
Ze złamanym skrzydłem…
W mroźny poranek
Stojąc na wzgórzu rozpaczy,
Gdy krwawe słońce
Oświetla wyblakłą skórę.
Karmiąc zgorzkniałe serce…

Aleksandra Piri

Czy zgorzknienie serca zawsze dotyka tylko osób nieszczęśliwie zakochanych? Jak już na początku zauważyłam, że ten wiersz powstał, kiedy od dawna nie byłam zakochana ani zauroczona. Odkrycie w sobie tej oziębłości, jakby moje serce nie było zdolne do kochania – szczerze mnie zaniepokoiło. To właśnie był ten impuls, który pchnął mnie do napisania „Ballady do zgorzkniałego serca”.

Co sprawia, że gorzkniejemy? Czy to rozczarowanie, a może brak spełnienia? Strach, że nic się nie zmieni? Co jeśli wszystko i nic? Sądzę, że powodów może być wiele, tyle ile osób na świecie. Czy można cofnąć proces zgorzknienia lub czy istnieje moment, którego przekraczać nie należy – bo nie ma już powrotu?

2 thoughts on “Wiersz: „Ballada do zgorzkniałego serca”

  • Ech… Cóż mam powiedzieć. Wiersz ten wywołuje u mnie mieszane uczucia. Już wyjaśniam dlaczego.
    Nie przemawia do mnie tematyka tego wiersza. Jakoś nie czuję jej… Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że leciutko trąci patosem? Można było inaczej potraktować temat, inny pomysł mieć na niego, na przykład czarny humor. Ale to tylko luźny pomysł. Poza tym rymy. Jakoś mi tutaj nie pasują. Troszeczkę wydają się być tutaj na siłę.
    Co na plus? Emocje i zdrowy dystans do siebie. Tak to rozumiem. Pozdrawiam Autorkę.
    Mała Mi

    • Dziękuję za komentarz. Szczerze mówiąc rymy w pierwszej części wiersza są całkowicie przypadkowe, dlatego w druga części nie do końca się rymuje. Cieszę się, że wiersz „trąci” patosem, dokładnie taki efekt chciałam osiągnąć. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *